Homilia – 29. Niedziele zwykła – 17 X 2021 r.

Może być ilustracją przedstawiającą 3 osoby i tekst „Św. Jakub JE FiANG AM DÀNS TENDR Góra Tabor Św. Ja”

Bracia i Siostry,

1. Historia dwóch braci
Pochylmy się na przesłaniem dzisiejszej Ewangelii. Na podstawie historii dwóch bohaterów, dwóch braci: Jakuba i Jana, synów Zebedeusza i Salome (Mt 27, 56; Mk 15, 10) odczytajmy Chrystusowe przesłanie.
Dwaj bracia Jakub i Jan zwracają się oni do swojego Mistrza z niezwykłą prośbą. Proszą, aby mogli zająć najbardziej zaszczytne miejsca w królestwie Jezusa. Innymi słowy mówią: Panie Jezu, wybierz nas na najważniejszych ludzi w swoim królestwie.Jezus spokojnie im odpowiedział: „Kto chce być wielkim między wami, niech będzie waszym sługą! Kto chce być pierwszym, niech stanie się nie-wolnikiem wszystkich”.
Jakub i Jan to bracia, którzy wyjawili Jezusowi swoje marzenia, sny o potędze. To jest interesujące, że nawet apostołowie sprowadzili struktury władzy świeckiej do struktur nieba. Ale Jakub i Jan wcale nie są postaciami negatywnymi. Mało kogo stać na ujawnienie swego serca, przyznanie się do najgłębszych mechanizmów w nim drzemiących. Dzięki temu, że wypowiedzieli pragnienia, mogli doświadczyć uzdrowienia swej postawy. O czym świadczą ich czyny i postępowanie.
Obaj bracia ze względu na ich żywe i energiczne usposobienie zostali nazwani „synami gromu” (bene-regesz). Pan Jezus im oraz Piotrowi okazywał szczególne względy: tylko tych trzech zabrał na Górę Przemienienia (Mt 17, 1), do domu Jaira, któremu wskrzesił córkę (Mk 5, 37) oraz do Ogrodu Getsemani (Mt 26, 37), gdzie byli świadkami Jego modlitwy i trwogi konania.
W dalszych kolejach życia:
Jan stał się umiłowanym uczniem Chrystusa, który na Ostatniej Wieczerzy wspierał się na ramieniu. Jako jedyny z Dwunastu pozostał pod krzyżem Chrystusa.Jakub, zwany później Większym zawędrował – jak przekazała tradycja – z Ewangelią aż do Hiszpanii, której jest głównym patronem, a potem jako jeden z pierwszych śmierć za wiarę.

2. Przesłanie dzisiaj
Postawa Jezusa – zapowiedziana już w Pieśniach Sługi, które słyszeliśmy w dzisiejszym Pierwszym Czytaniu – to postawa sługi, nie władcy.
Król, który służy, Pan, którego zwycięstwem będzie przegranie. Jakże ludzka wydaje się prośba synów Zebedeusza. O co proszą? O to, co jest bliskie sercu każdego z nas. Proszą o odrobinę rządzenia, o odrobinę władzy, chcą być troszkę ważni, chcą po prostu coś znaczyć w sensie ludzkim.
„Kto chce być wielkim między wami, niech będzie waszym sługą!
Tymi słowami Nauczyciel i Mistrz – Rabbi z Nazaretu przywraca właściwy ład i porządek rzeczy. A najważniejsze, że Jego sposób myślenia staje się uniwersalną normą postępowania dla wszystkich sprawujących jakąkolwiek władzę.
Nie znaczy to wcale, że mamy jednak zrezygnować z marzeń o karierze, z zajmowanych stanowisk. Nie! Mamy na nich pozostać tylko ze świadomością, że dla katolika wzorem do naśladowania w rządzeniu jest sam Pan Jezus Sługa – Sług.
Służyć innym, z kolei to nie znaczy zaniedbywać samego siebie czy swoich najbliższych, to nie znaczy poniżać samego siebie, czy kosztem swoich obowiązków, kosztem zaniedbywania swojej rodziny, zajmować się pomaganiem innym. Chodzi tu raczej o to, aby dostrzegać innych ludzi wokół siebie.

3. Synod – nasza wspólna droga
Dzisiaj w katedrze Gnieźnieńskiej rozpoczyna się diecezjalny etap Synodu Rzymskiego poświęconemu roli wiernych świeckich w Kościele. Zostali zaproszeni delegaci wiernych świeckich z poszczególnych dekanatów. Nasza parafię reprezentować będą dwaj Rycerze Kolumba. Tematem obrad synodu wspólnoty, uczestnictwa i posłania. Podjęty będzie temat współrządzenia kapłanów i wiernych w kościele.
W czasie synodu mamy przyjrzeć się temu, w jaki sposób razem, duchowni i świeccy, budujemy wspólnotę Kościoła, począwszy od najmniejszej parafii. Czy i jak w Kościele ze sobą rozmawiamy? Jak często spotykamy się, by wspólnie szukać woli Bożej, a gdy już do takiego spotkania dojdzie, to na ile potrafimy cierpliwie słuchać siebie nawzajem, szanując zdanie drugiego? Ile jest w nas odwagi, żeby wypowiadać to, co w sercu rozpoznajemy jako możliwy głos Ducha Świętego? Czy nasze wspólnoty dają nam poczucie bezpieczeństwa, gdy próbujemy wypowiedzieć sprawy trudne? – czytamy w liście biskupów na dzisiejszą niedzielę.

4. Spojrzymy teraz na nasze codzienne podwórko!
Pierwsze czytanie ukazuje nam Sługę Jahwe, który swoje panowanie rozumiał jako służbę miłości. Władza bez miłości staje się tyranią, totalitaryzmem. Władza bez miłości nie liczy się z ludźmi, pogardza człowiekiem, traktuje go jak przedmiot.
Do tych osób, którzy zatrudniają w zakładach pracy i wyzyskują pracowników, niesprawiedliwie ich wynagradzają, zmuszają do pracy ponadczasowej mówi Chrystus: Będziecie sądzeni z miłości i sprawiedliwości, Bóg upomni się o waszą służbę. Tym, którzy są przełożonymi w zgromadzeniach, organizacjach, związkach i innych strukturach: Naśladujcie Chrystusa, a więc kochajcie.
Mężom, żonom, rodzicom: Nie wykorzystujcie swojej pozycji, ale miłujcie się.
Nam wszystkim Pan mówi dzisiaj: Spójrzcie na Mnie i przybliżcie się z ufnością do tronu łaski, abyście otrzymali miłosierdzie i sami byli miłosierni.
Świat wokół nas może być lepszy, jeśli sami choć trochę przybliżymy się do Chrystusa. I jak zaapelował do nas autor Listu do hebrajczyków: „trwajmy mocno w wyznawaniu wiary”. Amen.

ks. kan. dr hab. Franciszek Jabłoński
Witkowo, 16 X 2021 roku

XXI Dzień Papieski – Nie lękajcie się

Homilia: 28 Niedziela Zwykła, 2021.10.10

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „mniej znaczy więcej”

„Mniej znaczy więcej”

Liturgia Słowa wskazuje nam dzisiaj potrzebę słuchania i czytania Pisma świętego. List do Hebrajczyków przypomina nam, że Słowo Boże jest
• żywe,
• skuteczne,
• ostre,
• przenikające,
• osądzające.

 Jest żywe, ponieważ Słowo Boże czytane dzisiaj, nie jest takie same, jak rok temu, jak wczoraj czy jak będzie czytane jutro. Nasza sytuacja życiowa się zmienia, więc Słowo Boże będzie do nas mówić co innego.
 Jest skuteczne, ponieważ jeżeli naprawdę w Nie wierzymy, że Ono wszystko może, to tak będzie, w 100%.  Jest ostre, ponieważ Słowo Boże nas przemienia, to musi z tym wiązać trudność, musi nas boleć, dlatego, że wzywa do nawrócenia się, a to zawsze jest trudne i nieprzyjemne.
 Jest przenikające, ponieważ nikt z nas nie ucieknie przed Słowem Bożym, ono nas zawsze dotknie, przeniknie i osądzi!

W Ameryce Południowej, na granicy trzech państw: Peru, Brazylii i Boliwii znajduje się wysoki, z daleka widoczny słup graniczny. Umieszczone są na nim strzałki w kierunku stolic tych państw z informacją, ile kilometrów trzeba pokonać, aby tam dotrzeć, oraz ile czasu to może zająć. Natomiast na wierzchołku tego słupa jest strzałka skierowana ku górze i napis, że do nieba idzie się przez całe życie. I rzeczywiście na nagrodę życia wiecznego w niebie trzeba pracować przez całe życie, zachowując Boże przykazania.
Księga Mądrości mówi nam, że Mądrość to Słowo Boga, to życie wiarą. Czym jeszcze jest owa Mądrość? Czytamy w drugiej części dzisiejszego pierwszego czytania czytania: „Nie porównałem z nią drogich kamieni, bo wszystko złoto wobec niej jest garścią piasku, a srebro przy niej ma wartość błota”.

W czwartek gościliśmy w naszej wspólnocie ks. misjonarza Sławomira Szwagrzyka z dalekiej północnej Kanady z diecezji Whitehorse (biały Koń), gdzie pracuje zaledwie kilku kapłanów na 23 parafiach odległych od siebie ponad 1000 km. Opowiadał, że na te tereny bardzo dużo ludzi z całego świata przybywało, aby przekopywać góry w poszukiwaniu złota. Część je znalazła, wzbogaciła się, Misjonarz pytał się jednak, czy odnalazła szczęście, czy dzięki temu mają w sercu swoim blask radość, uśmiech na twarzy?

Wczoraj w kaplicy seminaryjnej miało miejsce uroczysta Msza św. na rozpoczęcie roku akademickiego. Kaznodzieja pytał się nas: Czy jestem szczęśliwymi kapłanami? Czy współcześni katolicy są ludźmi szczęśliwymi?

Może być zdjęciem przedstawiającym 9 osób, ludzie stoją i tekst

O mądrość, która daje szczęście, pokój w sercu zabiega dzisiejszy „pewien człowiek” z Ewangelii. Ta Mądrość, która warta jest modlitwy, proszenia, przyzywania.

Trzy wskazania wypływają z dzisiejszego przesłania ewangelicznego spotkania Jezusa z bogatym młodzieńcem.

Pierwsze to przypomnienie, iż ogłaszanie gotowości i składanie deklaracji dotyczą naszego życia religijnego, przychodzi o wiele łatwiej niż ich wprowadzanie w życie.
Po drugie: doświadczenie człowieka przychodzącego do Jezusa i tyle podobnych sytuacji z naszego własnego życia uświadamia nam, że do miłowania Boga z całego serca nie wystarczą nasze chęci, że miłość Boga to także rzeczywistość wymagająca wyrzeczenia i ofiary.
Przypomina nam o tym przysłowiowe ucho igielne, które jest bardzo wąskie. Przejście do miasta było tak wąskie, że poganiacze wielbłądów musieli zdejmować z nich ładunek, aby zwierzęta mogły przejść. Podobnie wąska jest brama prowadząca do Królestwa.

Dzisiaj mówi Chrystus do nas czasami „miej znaczy więcej”. Czasami warto mnie posiadać, a więcej być człowiekiem i być katolikiem. Chodzi o serce – miejsce w człowieku, które – jeśli jest wolne – dokonuje wyboru i potrafi wybrać to, co najlepsze. Jak autor Księgi Mądrości, który jedną spośród wielu innych wartości, mądrość, wolał bardziej niż wszystkie inne – i po prostu pokochał.

Szczególnym znakiem nadziei dla wielu młodych ludzi w naszej Ojczyźnie jest Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Co roku swoją opieką obejmuje blisko dwa tysiące zdolnych uczniów i studentów z niezamożnych rodzin, z wiosek i małych miejscowości całej Polski.I pouczenie trzecie: stajemy wobec tylu sytuacji konfliktowych w naszym życiu. Trzeba nieraz wybierać między tym, o czym my myślimy i marzymy, a wiernością Bogu i przyjaźnią z Nim.

Na zakończenie propozycja pomocy dla współczesnych dzieci przygotowujących się do życia eucharystycznego, aby wziąć ich w duchową adopcję. Jest to duchowe wsparcie wspólnoty parafialnej dla nich. Nie przechodźmy wobec tej inicjatywy obojętnie. Amen.

ks. kan. dr hab. Franciszek Jabłoński
Witkowo, 10.10.2021 rok


Wielkie bogactwo powołania małżeńskiego

Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby

Homilia na XXVII niedzielę zwykłą B, 3.10.2021 r.

Znamiennym przykładem trwania w jedności ze sobą i Jezusem są błogosławieni Maria i Alojzy Beltrame Quattrocchi, małżonkowie wspólnie wyniesieni na ołtarze przez Jana Pawła II. To ich wspólne życie stało się drogą do uświęcenia. Znamienny jest fakt, że dniem ich wspomnienia nie jest – jak to się dzieje zazwyczaj – data śmierci, lecz data zawarcia przez nich związku małżeńskiego. Świadectwem uświęcającej, płodnej miłości małżeńskiej była również obecność podczas mszy beatyfikacyjnej trojga spośród czworga ich dzieci. 95-letni ksiądz Tarcisio, 92-letni trapista o. Padlino oraz 87-letnia Enrichetta słuchali papieża publicznie ogłaszającego świętość ich rodziców.

Liturgia Słowa prowadzi nas dzisiaj do rozważania na temat świętości i nierozerwalności małżeństwa. Obok tego przesłania myślimy także o nadchodzącym już XXI Dniu Papieskim, na który specjalny list przygotowali polscy biskupi i jest on już dostępny w internecie.

1. Małżeństwo – zamysł Boga od początku istnienia ludzkości.
Natchniony autor Księgi Rodzaju w bardzo obrazowy sposób opowiada nam o stworzeniu kobiety i o powołaniu do małżeństwa, w którym to mężczyzna i kobieta tworzą absolutnie wyjątkową, niezwykle zjednoczoną wspólnotę, złączoną Bożymi więzami. Małżeństwo nie jest wymysłem ludzkim, ale jest ustanowione przez Boga. Dlatego właśnie małżonkowie z miłością troszczą się o siebie jak o własne ciało i razem dążą do zbawienia. Dzięki temu, że pod wieloma względami różnią się między sobą to mogą wzajemnie sobie pomagać i uzupełniać to, czego brakuje współmałżonkowi. Ta jedność i jednocześnie różnorodność to jest wielkie bogactwo małżeństwa.

2. Co Bóg złączył…
Temat małżeństwa pojawia się dzisiaj także w Ewangelii i to właśnie prowokacyjne pytanie faryzeuszów o ten nierozerwalny związek mężczyzny i kobiety staje się przyczyną katechezy Pana Jezusa o jego trwałości, a dalej o istnieniu niezmiennych zasad, na które człowiekowi podnosić ręki po prostu nie wolno. Ciekawym jest fakt, że tak, jak faryzeusze chcieli Jezusa wystawić na próbę, tak i dzisiaj Kościół, a więc konkretnie my wszyscy jesteśmy wystawiani na próbę w tych samych kwestiach. Rzeczywistością dzisiejszego świata są rozwody. Młodzi ludzie często wychowani bez jakichkolwiek wymagań, nadmiernie rozpieszczani przed nadopiekuńczych rodziców często w zderzeniu z problemami, jakie niesie codzienność stają się bezsilni i szukają rozwiązań bez wymagań, bez wysiłku. W masowej kulturze widzimy jak rozgrywa się walka o to, aby zmienić wizerunek małżeństwa. Przecież dzisiaj to już wcale nie musi być trwały związek mężczyzny i kobiety – tak twierdzi wielu. Dzisiaj wszystko człowiek chce modelować według własnych zachcianek. Dlatego poszerza się coraz bardziej trend, który przekonuje coraz więcej ludzi, że to my sami decydujemy, jak chcemy żyć, a ojciec, matka, Kościół, nauczyciele nie mają nic do powiedzenia. To ma być wolność. Z bólem trzeba przyznać, że nawet w Kościele nieraz pod przykrywką miłosierdzia taka czy inna gwiazda wygłasza podobne mądrości.

Dlatego Pan Jezus stanowczo dzisiaj przypomina prawdę o tym, że są świętości nienaruszalne i do nich właśnie należy małżeństwo. Przypominał nam o tej prawdzie także św. Jan Paweł II, papież rodziny, który tyle wysiłków włożył w upominanie się o świętość małżeństwa i rodziny. W swoim liście z okazji Dnia Papieskiego biskupi napisali tak: Od inauguracji pontyfikatu św. Jana Pawła II minęły już czterdzieści trzy lata. Zmieniły się niektóre źródła lęków i obaw przeżywanych przez ludzi. Jednak niezmienną odpowiedzią na nie jest Dobra Nowina o Chrystusie – Odkupicielu człowieka, który nadaje sens ludzkiemu życiu i przynosi pokój serca. Tę prawdę odkrywamy w słowie Bożym, na którego kartach odnajdujemy trzysta sześćdziesiąt pięć razy wezwanie Nie lękacie się! Jakby każdego dnia Bóg chciał zapewnić nas o tym, że jest z nami.
Przypomniał te słowa nasz papież Jan Paweł II rozpoczynając swoją posługę w Watykanie. Przypominajmy je sobie zwłaszcza wtedy, gdy będziemy przeżywać różne trudności, zwłaszcza te w małżeństwie czy w rodzinie.

Ks. Julian Wawrzyniak, Prefekt

XXVI Niedziela zwykła, 26 września 2021 roku

W Kościele powszechnym przeżywamy 107. Dzień Uchodźcy i Migranta, a w parafii: „Parafialny Dzień Różańca”.

Jak uczniowie Chrystusa powołani jesteśmy do przestrzegania Jego przykazań. Nie zawsze potrafimy żyć nauką zawartą na kartach Pisma Świętego. Zasadnicza przeszkoda to grzech. Dzisiaj uwypuklony został grzech zazdrości, jeden z 7 grzechów głównych: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew i lenistwo, usytuowany na czwartym miejscu. W dzisiejszej Liturgii Słowa możemy wymielić trzy rodzaje zazdrości: Bożych darów, bogactwa materialnego i czynienia dobra.

1. Nie zazdrościć darów Bożych.
W pierwszym czytaniu Mojżesz dostrzega wokół siebie ludzi pałających zazdrością. Zazdrość o prorokowanie. My jesteśmy zazdrośni niemal o wszystko. Zazdrość przejawia się w potrzebie nieustannego porównywania z innymi, a powodów może być wiele. Różni nas status materialny, intelektualny czy duchowy. Każdy powód może stać się przyczyną, że rozbudzimy naszą wyobraźnię, która będzie podejrzliwie oceniała postępowanie innych. Nie zazdrośćmy Bożych darów, które otrzymał nasz brat czy siostra.

2. Nie zazdrość bogactwa.
W drugim czytaniu apostoł Jakub wskazuje na niebezpieczeństwa, jakie niesie bogactwo. Ludzie pragną być bogaci, zazdroszczą bogactwa innym. Jednak wielu z nich nie zauważa, że bogactwo materialne często deprawuje człowieka: dzieci, młodzież, dorosłych. O bogactwo zabiegają wszyscy. Niektórzy twierdzą nawet, że w życiu liczy się tylko bogactwo i pieniądz. Wielu mówi, że jest to normalne, gdyż takie jest życie. Wcale nie; to my takim uczyniliśmy życie i to my możemy zrobić coś, by ta sytuacja uległa zmianie. Nie zazdrośćmy bogactwa materialnego naszym sąsiadom, naszym krewnym, znajomym w pracy.

3. Nie zazdrość tym, którzy dobrze czynią
Uczucie zazdrości było znane apostołom. Apostoł Jan przychodzi do Jezusa mówiąc, że spotkał człowieka, który Jego mocą wyrzucał złe duchy i zabronił mu, gdyż nie należał do grona uczniów. Czym kierował się umiłowany Apostoł Jezusa? Pewnie zazdrością! Jednak zdumiewa nas i zadziwia przede wszystkim postawa Mistrza z Nazaretu. Jezus tak bardzo szanuje wolność każdego człowieka, że pozwala używać swojej mocy nawet tym, którzy są z dala od Niego. On jest cierpliwy. Wie, że każde dobro, które człowiek czyni drugiemu, powinno w końcu doprowadzić do lepszego poznania samego Boga. Miłość nie zna uczucia zazdrości. Jako katolicy powinniśmy sobie nawzajem pomagać i czynić dobro.

4. Współczesny radykalizm ewangeliczny
Dziś Jezus mówi, by radykalnie odcinać to, co jest powodem grzechu. W jaki sposób przełożyć to na współczesne życie? W swoim komentarzu do dzisiejszej Ewangelii zamieszczonym w „Przewodniku Katolickim” ks. Jarosław Czyżewski pisze tak: „W pewnych sytuacjach nie da się stosować półśrodków. Mając skłonność do częstego sięgania po alkohol, trzeba usunąć go ze swojego bliskiego otoczenia. Wchodząc w pornografię, trzeba usunąć te treści z komputera. Będąc blisko zdrady małżonka, zerwać kontakty z daną osobą. W czasie liturgii chrztu kapłan stawia pytanie: „Czy wyrzekacie się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby was grzech nie opanował?”. To jest bardzo trudne do zrealizowania – bo do zła może doprowadzić coś, co samo w sobie jest dobre. Dbanie o zdrowie, siłownia, pływanie – to przecież nie grzechy. Ale jeśli np. codziennie rano idę pobiegać, a przez to małżonek ma na głowie cały dom i dzieci, wówczas to jest coś, co szkodzi naszej rodzinie. Jeśli ktoś pracuje już nie po to, by zapewnić dobre warunki dzieciom, ale popada w pracoholizm, przez co dzieci rzadko go widzą, to nie jest to dobre. To jest logika Ewangelii – tracąc, zyskujesz”. Na łamach naszej parafialnej gazety jest prezentowane ostatnie błogosławieństwo: „którzy cierpię prześladowanie dla sprawiedliwości”. Małżonkowie komentując to błogosławieństwo piszą tak: „Współczesny świat wykreował własne „błogosławieństwa”: błogosławieni bogaci, bo mogą na wszystko sobie pozwolić, błogosławieni wysportowani i piękni, bo w życiu będzie im łatwiej, błogosławieni którzy są w stanie nawet wyrzec się wiary, byleby tylko oszczędzić sobie cierpień”.

5. Pomoce w zwalczaniu zazdrości i podjęciu ewangelicznego radykalizmu
Pomoce te zawarte są w propozycjach duszpasterskich, które są spisane i opublikowane w naszej gazecie parafialnej. Przez ten miesiąc ma towarzyszyć nam myśl zawarta na plakacie: „Niepewność jutra weź w swoje ręce”. Mamy powierzyć nasze lęki i niepewności Matce Bożej.

5.1. Modlitwa różańcowa
Nieoceniona modlitwą, niezastąpionym narzędziem do wali z pokusami jest różaniec. „Wieniec z róża”. Mamy przez cały miesiąc skorzystania z tej propozycji. Dzisiaj przeżywamy Parafialny Dzień Różańca, jako wprowadzenie do miesiąca różańcowego jakim jest październik. Osoby odpowiedzialne za prowadzenie kawiarenki organizują konkurs na wykonanie z różnych materiałów misyjnego różańca. Można je tam przynosić do końca października.
5.2. Szkoła Słowa Bożego – w środę 29 września
5.3. 7 października w święto MB Różańcowej – 138. Rocznica poświęcenie kościoła. Modlitwa za fundatorów i ofiarodawców.
5.4. 13 października – ostanie nabożeństwo fatimskie
5.5. W październiku podziękujemy Boga za służbę i pracę pracownikom służby zdrowia i szkolnictwa. Zapraszamy do wspólnej modlitwy i na wspólne spotkanie.
5.6. Kurs Filip w Gnieźnie 15-16 października. Grupa Odnowy w Duchu Świętym.
5.7. Modlitwy za zmarłych – wymienianki roczne i jednorazowe

Jak paciorki różańca przesuwają się chwile,
Nasze smutki, radości i blaski.
A ty Bogu je zanieś, połączone w różaniec,
Święta Panno Maryjo, pełna łaski!

Amen.

Ks. kan. dr hab. Franciszek Jabłoński

Witkowo, 25 września 2021 rok

„Będziesz miłował”

Homilia na 25. niedzielę zwykłą B, Witkowo 19.09.2021 r.

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Social Media Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu”

Pod koniec Powstania Warszawskiego wydarzyło się coś, co wywarło wielki wpływ na życie prymasa Stefana Wyszyńskiego. Ksiądz porucznik Wyszyński przechadza się po Laskach, gdzie od 1942 r. był kapelanem Zakładu dla Niewidomych założonego przez m. Elżbietę Różę Czacką. Spogląda w stronę płonącej Warszawy. Nagle wiatr przywiewa nadpalone kartki, jedna spada mu pod nogi. Podnosi ją i czyta: „Będziesz miłował”.

Ten epizod z życia naszego nowego błogosławionego, to nie tylko przedłużenie radości z beatyfikacji, ale przede wszystkim ilustracja do dzisiejszych czytań mszalnych. Pośród wielu trudności, których doświadczają ludzie wierzący, Bóg cierpliwie przypomina, że właśnie miłość ma nas odróżniać od świata. Nie możemy o tym zapominać.

1. Sprawiedliwy zostanie ocalony.
Słuchając pierwszego czytania z Księgi Mądrości myślimy już o tych wydarzeniach z życia Jezusa, które związane są z Jego męką i śmiercią. To czytanie ukazuje kumulację nienawiści ludzi bezbożnych. Oni nie cofają się nawet przed wystawianiem Boga na próbę. Zdolni są do największych okropności, byleby tylko dowieść swoich racji. Zło nie może znieść dobra.

2. Bóg pokorny.
To są zasadzki ludzi bezbożnych. Tymczasem Ewangelia pokazuje, że także w kręgu uczniów Chrystusa mogą pojawić się różne bezbożności. Światowa logika podpowiadałaby, że człowiek zagrożony powinien się uzbroić, a może nawet samemu wcześniej zaatakować. Tymczasem Ewangelia pokazuje nam zupełnie inny sposób postępowania: w takich sytuacjach potrzeba więcej pokory, cierpliwości i pracy nad sobą. Co ciekawe Jezus udziela tej katechezy o byciu jak dziecko jako odpowiedź nie na jakieś zewnętrze zagrożenia, ale przede wszystkim na problemy, które dotykają jego najbliższych, czyli uczniów. Oni jeszcze niewiele zrozumieli z Jego nauczania. Ciągle myślą, że liczą się tylko układy, dobre pozycje, władza i przywileje. Dlatego Jezus cierpliwie pokazuje jak powinna wyglądać właściwa hierarchia wartości.

3. Ostrzeżenie przed żądzą.
Słuchając dzisiejszych czytań mamy przekonanie, że historia się powtarza. Św. Jakub w drugim czytaniu ostrzega przed żądzą, czyli różnymi nieuporządkowanymi pragnieniami, które są w człowieku. One są w stanie zniszczyć wszystko: i relację z Bogiem i nasze relacje międzyludzkie. Jakie to jest dzisiaj aktualne.

4. Nasze dziś.
Tak rzeczywiście jest. Pomyślmy ile wspaniałych planów, ile pięknych marzeń przepadło bezpowrotnie, bo uporczywie człowiek trwał przy swoich ambicjach i nie chciał ani trochę zrezygnować ze swojej racji. Tak samo jak bezbożność z pierwszego czytania jest wspólna bezbożności wszystkich czasów, tak samo rywalizacja uczniów Jezusa jest obecna wśród nas także i dziś. Ona nie omija małżeństwa, rodziny, nie omija wielkiej wspólnoty Kościoła, ale także i naszej wspólnoty parafialnej. Tu też pojawiają się spory i uparte trwanie przy swoim, nawet kosztem wspólnoty. Słowo Boże dzisiaj nam pokazuje, że te uparte trwanie przy własnej ambicji jest jeszcze gorsze nawet niż rożne zewnętrzne zagrożenia ludzi bezbożnych.

Dzisiaj przypada Dzień Środków Społecznego Przekazu. Szczególnie teraz, kiedy zdaje się dociera do nas taka ilość złych informacji, kiedy wielu autorów zamiast rzetelnie przekazywać prawdę szuka sensacji, a nie nierzadko niczym biblijni bezbożni próbują oczernić i zniszczyć nasz świat wartości, trzeba więcej jeszcze być otwartym na rozmowę, na drugiego człowieka, na ukazanie zwłaszcza wszystkim pogubionym w życiu piękna relacji z Bogiem i wspólnotą Kościoła. Papież Franciszek w swoim orędziu na dziś pisze, że Aby móc opowiadać prawdę o życiu, które staje się historią (por. Orędzie na 54. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, 24 stycznia 2020 r.), konieczne jest wyjście z wygodnego przeświadczenia «już to wiem» i wyruszenie, pójście i zobaczenie, bycie z ludźmi, słuchanie, korzystanie z sugestii rzeczywistości, która pod pewnymi względami zawsze będzie nas zaskakiwać.
Pozwólmy się zaskakiwać. Nie narzekajmy tyle i nie mówmy ciągle, że zawsze to my mamy rację. Niech nie zabraknie naszej otwartości, bo jak napisał papież Dobra Nowina Ewangelii rozpowszechniła się na całym świecie dzięki spotkaniom człowieka z człowiekiem, serca z sercem. Nigdy o tym nie zapominajmy.

Ks. Julian Wawrzyniak, prefekt

Stefan kard. Wyszyński i matka Elżbieta Róża Czacka – błogosławieni wytrwali, orędownicy na nasze czasy

Homilia na XXIV niedzielę zwykłą B, Witkowo 12.09.2021 r.

Przyjaźń matki Czackiej z prymasem Wyszyńskim: listy

Słowo Boże dzisiejszej niedzieli prowadzi nas do właściwego zrozumienia trudności, które pojawiają się w życiu. Jedni przeżywają większe problemy, inni mniejsze, ale chyba nie ma osoby, która nie doświadczyłaby w sowim życiu trudu, cierpienia, problemów.

1. Świadectwo cierpiącego Sługi.
W pierwszym czytaniu usłyszeliśmy o rozterkach tajemniczego, cierpiącego sługi Bożego. Pomimo trudności nie stracił on jednak nadziei, ponieważ miał świadomość, że Bóg wspiera swojego sługę w prześladowaniach. On nie jest sam w kłopotach. To właśnie to przekonanie, to doświadczenie sprawia, że człowiek może wytrwać w trudnościach, bo ma przed sobą cel, czyli wieczność z Bogiem. Nawet jeżeli kłopoty nie znikną teraz to jeszcze jest wieczność, dlatego właśnie warto być wytrwałym.

2. Naśladowanie Jezusa.
Ewangelia dzisiejsza na przykładzie rozmowy Jezusa z uczniami, a zwłaszcza z Piotrem tłumaczy dlaczego człowiekowi, zarówno wtedy, jak i dzisiaj, niezwykle trudno jest pogodzić się z cierpieniem. Powodem tego stanu jest myślenie typowo ludzkie, a właściwie nazwane nawet przez Jezusa szatańskim. Pan Jezus nie bał się nazwać Piotra, swojego najbardziej zaufanego człowieka szatanem, bo tylko takie mocne słowa mogły wyrwać go z niewłaściwego myślenia, z takiego postrzegania rzeczywistości, w którym nie ma miejsca na cierpienie, na problemy, bo przecież wszystko musi być idealne. Tak nie jest. Najlepiej pokazuje nam to krzyż Chrystusa. Zapowiedź cierpienia Mesjasza wywołała gwałtowny bunt Piotra, w czym jest on podobny do tych wszystkich, dla których cierpienie stanowi najtrudniejszą próbę wiary. Znamienne, że Jezus go skarcił, ale go nie odrzucił, po czym uczniowie i cały zebrany tłum usłyszeli, na czym polega pójście za Jezusem: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.

3. Stefan kard. Wyszyński i matka Elżbieta Róża Czacka – błogosławieni w trudnościach.
Do końca, całkowicie zrealizowali naukę Ewangelii bohaterowie dzisiejszego dnia, nowi polscy błogosławieni: matka Elżbieta Róża Czacka i Stefan kardynał Wyszyński. Matka Czacka, utraciwszy wzrok w młodości, nie zamknęła się w swoim dramacie, lecz stworzyła dzieło, które od dziesięcioleci pomniejsza dramaty osób niewidomych oraz pomaga im rozpoznać i przyjąć sens życia naznaczonego dotkliwą niepełnosprawnością i wielkimi wyrzeczeniami. To wielkie dzieło podwarszawski Lasek. To właśnie w Laskach spotkali się na drodze do świętości matka Czacka i prymas Wyszyński. Z pewnością doświadczenia tamtego miejsca i spotkanych tam ludzi pomogły prymasowi patrzeć w przyszłość. On nigdy nie stracił nadziei, zwłaszcza wtedy, kiedy Ojczyzna zdawał się być w ciemnościach, a był nimi czas komunizmu. Kościół zawsze potrzebował, a w naszych czasach szczególnie potrzebuje mężnych wyznawców osiągających doskonałość przez ufne pójście za Jezusem, które przejawia się w nadawaniu życiu i cierpieniu ewangelicznego sensu.

Bierzmy przykład z matki Czackiej i prymasa Wyszyńskiego, naszych błogosławionych!

Ks. Julian Wawrzyniak, prefekt

Homilia, XXIII niedziela zwykła, 5 września 2021 r.

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „XXIII niedziela zwykła Effata”

Sługa Boża dr Wanda Błeńska, wieloletnia misjonarka z Ugandy, pochodząca z Poznania pytana, dlaczego dotyka trędowatych bez rękawiczek (wkładała je tylko, gdy rana była otwarta lub gdy operowała), – odpowiedziała: „Chciałam znieść wszelkie bariery między mną a chorym. Nie mogłam inaczej”.
W ten sam sposób odpowiedziałby pewnie Pan Jezus zapytany, dlaczego wziął za rękę chorą teściową Piotra, dlaczego dotknął trędowatego, a dziś, dlaczego uzdrawia głuchoniemego „tak cieleśnie” – wkładając mu palce w uszy, a śliną dotykając jego języka. Bóg, który stał się człowiekiem, znosi barierę między sobą a nami. Dotyka naszego życia. Dotyk to bliskość, zaufanie i czułość, o której tak często mówi papież Franciszek: „To jest miłosierdzie Boga: wielkie światło miłości i czułości, ponieważ Bóg przebacza nie za pomocą dekretu, lecz gestu czułości”.

Pan Bóg przychodzi do nas przez to, co widoczne i dotykalne: chleb, wino, woda, olej, kapłan.
Zewnętrzne czynności: włożenie palców w uszy i dotknięcie śliną języka – dla nas może nieco dziwne – miały pobudzić wiarę chorego, który nie mógł słyszeć przemawiającego Mistrza z Nazaretu. Ilekroć Jezus dokonywał cudu, zawsze wymagał najpierw wiary od tego, który miał otrzymać Boże zmiłowanie. „Nie bój się, wierz tylko” (Mk 5, 36) – mówił do Jaira, przełożonego synagogi. „Według waszej wiary niech się wam stanie” (Mt 9,29) – zwrócił się do dwóch niewidomych pod Jerycho. „Zaprawdę powiadam wam: nawet w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary” (Mt 8, 10) – powiedział o setniku z Kafarnaum, który przybył prosić o zdrowie dla swego sługi. W głuchoniemym poprzez zmysł dotyku Jezus pragnie najpierw wzbudzić wiarę w swoją boską moc.
Bp Damian Muskus z Krakowa w swoim komentarzu do dzisiejszej ewangelii zamieszczonym w „Przewodniku Katolickim” zwraca uwagę na to, że Jezus „uzdrawia głuchoniemego z daleka od ciekawskiego tłumu, odchodząc z nim na ubocze. Nie chce wystawiać jego słabości na widok publiczny. Cud uzdrowienia dokonuje się w dyskrecji, między Bogiem a człowiekiem, w ciszy, którą przez całe swoje życie otoczony był głuchoniemy mężczyzna. Tak dokonuje się dobro. Nie w blasku fleszy, wobec presji tłumów, które będą albo oklaskiwać, albo potępiać. To, co najważniejsze, odbywa się na uboczu”.
Prorok Izajasz (ur. około 765 r.) kreśli w pierwszym czytaniu obraz czasów mesjańskich. Będą one obfite w szczególną łaskawość Bożą. Jednym z przejawów tej łaskawości będzie: „obfitości wody” i uzdrowienie ze ślepoty i głuchoty. Częste dolegliwości wzroku spotykane na tej szerokości geograficznej powodowane są obecnością w palestyńskim powietrzu piaskowego pyłu pustynnego. Ślepota była w czasach biblijnych wręcz chorobą społeczną, stąd prorocy, przedstawiając dobrodziejstwa mesjańskie, zawsze na czoło wysuwali przywracanie wzroku niewidomym (por. np.: Iz 35, 5n; 61,1; Mt 11, 5; Łk 7, 21-22). Gdy dwaj uczniowie Jana przyszli do Chrystusa z zapytaniem czy On jest tym, który miał przyjść odpowiedział: „Idźcie i donieście Janowi, co słyszycie i na co patrzycie: ślepi widzą, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą […]” (Mt 11, 4-5). Uzdrowienie głuchoniemego jest utwierdzeniem także nas, że to są czasy mesjańskie.

Jednym ze świadków otwarcie się na Bożą łaskę i otwarcie się na bliźniego jest Stefan kard. Wyszyński – Prymas Tysiąclecia oraz Matka Elżbieta Czacka, niewidoma założycielki Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża i Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach pod Warszawą. „Bóg mógł przez nich dokonać wielkich rzeczy, bo otworzyli się na Jego łaskę i z odwagą podjęli swoje powołanie, służąc innym. Oboje dobrze wiedzieli, że Bóg bliski w cierpiącym człowieku i sakramentach Kościoła, to dwa filary wiary, która pomaga rozpoznać wyzwania, jakie niesie powołanie w konkretnym czasie i wydarzeniach. Niewidoma, młoda dziewczyna i młody, chory kleryk. Do tego trudne czasy, w jakich przyszło im żyć – odbudowywania niepodległej ojczyzny, później lata okupacji i coraz bardziej agresywnego komunizmu”. Tak napisali biskupi polscy w specjalnym liście z okazji zbliżającej się beatyfikacji. List ten dostępny jest w parafialnych mediach. (https://www.ekai.pl/…/list-biskupow-polskich-z-okazji…/).

„Dobre Nowiny” całe poświęcone są w całości kard. Stefanowi Wyszyńskiemu. W jednym z artykułów o. Gabriel Bartoszewski taki wspomina kard. Wyszyńskiego: „Był człowiekiem wysokiej kultury i klasy. Kardynał zawsze mówił „pan Gierek, pan Gomułka” Dlaczego? Bo był człowiekiem wielkiej kultury”. Zachęcamy do zabrania ze sobą tego ciekawego czasopisma.

W naszej wspólnocie parafialnej pragnie także Chrystus dokonać cudu uzdrowienia i umocnienia w chorobie.
14 września w święto Podwyższenia Krzyża Świętego o godz. 10.00 celebrowana będzie Msza św. z udzieleniem sakramentu namaszczenia chorych. Zorganizujmy naszym bliskim, starszym osobom transport do kościoła, aby mogli z tego sakramentu skorzystać. Dla przypomnienia: udzielany jest ten sakrament 4 razy w roku: przed świętem patrona parafii (4 XII), w święto Matki Bożej z Lourdes – 11 lutego, w Święto Matki Kościoła – 6 czerwca i właśnie w święto Podwyższenia Krzyża Świętego.
W każdy Pierwszy czwartek miesiąca po wieczornej adoracji jest możliwość uczestnictwa w specjalnej modlitwie przez wstawiennictwo św. Charbela i naznaczenie olejem pochodzącym z jego grobu.
W najbliższą środę Święto Narodzenia Matki Bożej poświęcimy ziarno pod zasiew, aby wydało stokrotny plon. Zapraszamy rolników do przyjścia na Mszę św. wraz ze ziarnem w tym dniu.

Chrystus pragnie uzdrowić każdego z nas. I do nas mówi Jezu: „Effata” – otwórz się! Św. Jakub zachęca nas do otwarcie się na bliźniego i podkreśla konieczność dobrych uczynków. Dobre uczynki – są wyrazem żywej wiary i obejmują wszystkich, niezależnie od pozycji społecznej, statusu majątkowego czy zajmowanego stanowiska. Apostoł bardzo mocno podkreśla, że wiara nie ma względu na osoby. Zatem uczyńmy w tym tygodniu jeden dobry uczynek, jako wyraz naszej wiary.
Amen.

ks. kan. dr hab. Franciszek Jabłoński
Witkowo, 4 września 2021 roku

XXII Niedziela Zwykła – Homilia. 29 sierpnia 2021 rok

Nie stracić z pola naszego widzenia Boga.

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „Nie stracić z E pola naszego widzenia Boga.”

Po kilku tygodniach wracamy do lektury Ewangelii według św. Marka. Przypomnijmy: to najstarsza z Ewangelii, z której korzystać mieli także Łukasz i Jan. Zawiera mało mów Jezusa, natomiast szczegółowo relacjonuje jego czyny. Jego postać malowana jest wraz z uskrzydlonym lwem, symbolizuje Chrystusa zmartwychwstałego, zwycięzcę zła i śmierci.

1. Patrzeć w odpowiednim kierunku
Chcąc zrozumieć przesłanie dzisiejszej Ewangelii posłużymy się zasadą motocyklisty.Każdy początkujący motocyklista na jednej z pierwszych lekcji usłyszy od swojego instruktora bardzo dziwną zasadę: „Jedziesz tam, gdzie patrzysz”.

Zasada jest dziwna, ponieważ naturalnym odruchem kierującego, w momencie gdy na drodze pojawi się niespodziewanie przeszkoda, jest skupienie uwagi na tej przeszkodzie. Doświadczenie pokazuje, że motocyklista skupiony na przeszkodzie uderza w nią, natomiast patrząc w miejsce, w którym chce ominąć przeszkodę w jakiś przedziwny sposób omija ją, ratując życie i zdrowie swoje i innych uczestników zdarzenia. Przełóżmy to na dzisiejszą Ewangelię. Żydzi wypełnili swoją religijność wieloma przepisami: 613 przykazaniach (micwot): 248 nakazów i 365 zakazów. Przez takie myślenie stracili zdolność widzenia Boga, który jest powodem przestrzegania tych przepisów. Głównym celem ich religijności było „niegrzeszenie” i dlatego tak mocno trzymali się 613 drobiazgowych przepisów Prawa Mojżeszowego.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus uświadamia im, że to jest myślenie i postępowanie błędne.
Przełóżmy teraz tę zasadę na nasze życie duchowe. Gdy weźmiemy pod uwagę nasze życie duchowe to da się zauważyć, że gdy koncentrujemy się na „niegrzeszeniu” w ogólności albo wysilamy się, by nie popełniać jednego konkretnego grzechu, to zwykle w ten grzech wpadamy.

Zgodnie z zasadą „jedziesz tam, gdzie patrzysz” powinniśmy skupić się na tym, co pomoże nam ominąć pokusy do grzechu. W związku z tym można wymienić trzy zasady, które mogą nam pomóc, to uczynić.
Pierwszą z nich jest szukanie tego, co buduje dobre poczucie własnej wartości przez rozwijanie swoich pasji i zainteresowań.
Drugą jest budowanie dobrych, głębokich i szczerych relacji międzyludzkich.
Trzecią i najważniejszą będzie walka z egoistą, którego każdy z nas nosi w sobie (egoista-terrorysta).
To są te miejsca, w których mogę ominąć pokusę do grzechu, zacząć działać z wyprzedzeniem, zanim się ona jeszcze pojawi. Walka bezpośrednia jest jak nagła przeszkoda na drodze, kiedy instynktownie skupiamy na niej wzrok i doprowadzamy do katastrofy. Na te zasady warto zwrócić uwagę w ramach wychowania i uczenia dzieci i młodzieży.
Nie stracić z naszego pola widzenia Boga. O tym też mówiło nam pierwsze czytanie z Księgi Powtórzonego Prawa. Księga ta składa się z czterech wielkich mów Mojżesza. Usłyszeliśmy dziś fragment pierwszej z nich. Mowa ta jest przypomnieniem dotychczasowej wędrówki ludu po pustyni i przypomnieniem by Izrael nie zapomniał o rzeczach, które widziały ich oczy: „Słuchaj, Izraelu! Szema Izrael!” Te same słowa dzisiaj pobożny Żyd mówi trzy razy dziennie. Aby nie stracić z pola naszego widzenia Boba, mamy Go słuchać!

2. Prawa nie da się oddzielić od miłości
Z przestrzeganiem praw i wiarą nasuwa się jeszcze jedno motocyklowe porównanie. Każdy dobry motocyklista przyzna, że tym, co daje największą radość w jeździe na dwóch kółkach jest pęd wiatru, piękne krajobrazy, poczucie wolności. Przepisy w ruchu drogowym i zasady bezpiecznej jazdy, to nie istota jazdy na motocyklu.
Podobnie jest w życiu duchowym. Tym co daje największą radość jest doświadczenie bycia kochanym przez Boga, wolność, która daje Bóg, dary, którymi nas nieustannie obdarza.
Przykazania Boże i zasady moralne to nie istota życia, ale pomoc, by było ono życiem prawdziwie spełnionym. Prawa nie da się oddzielić od miłości. I o tym pisał św. Jakub, który przestrzega nas dzisiaj przed oddzieleniem prawa od miłości, który nazywany jest faryzeizmem. Religijność musi się wyrażać w konkretnych czynach: „Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie”. We wskazówce tej pobrzmiewa żelazna reguła apostoła: wiara bez uczynków jest martwa.
Słowa uczą – przykłady pociągają. Verba docent, exempla trahunt!

3. W imię Boże zaczynamy
Taki napis widnieje na banerze ewangelizacyjnym, który znajduje się od strony przystanku autobusowego.
To hasło ma nam przypominać, abyśmy nowy rok szkolny zaczęli w Imię Boże, razem z Bogiem.
W najbliższy wtorek odbędzie się spotkanie katechistów i katechetów naszej parafii. Będziemy prosić Ducha Świętego o światło do podejmowania inicjatyw i działań duszpasterskich w naszej wspólnocie parafialnej. Towarzyszyć będzie nam zawołanie: „Trudności wyzwalają możliwości”.
W środę z kolei celebrowane będą Msze św. dla społeczności szkolnych: przedszkoli, szkół podstawowych i ponadpodstawowych.

Zacznijmy ten nowy rok szkolny 2021/2022 w imię Boże. Amen.

ks. kan. dr hab. Franciszek Jabłoński
Witkowo, 29 sierpnia 2021 roku

Homilia na uroczystość Wniebowzięcia NMP

Witkowo 15 sierpnia 2021 r.

Niebo zaczyna się na ziemi

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Pewien misjonarz, podróżując bardzo szybkim japońskim pociągiem, wypełniał czas modlitwą z brewiarza. W pewnym momencie nagły ruch pociągu sprawił, że z brewiarza wyleciał obrazek przedstawiający Wniebowzięcie Matki Bożej i upadł na podłogę. Siedzące obok misjonarza dziecko schyliło się i podniosło go. Zanim zwróciło księdzu obrazek, tak jak wszystkie ciekawe dzieci przyjrzało mu się.– Kto to jest ta piękna pani? – zapytało misjonarza.– To… moja mama – odpowiedział po chwili kapłan.Chłopiec przyjrzał się misjonarzowi, a potem znów spojrzał na obrazek:– Nie jesteś do niej wcale podobny – powiedział chłopiec.Misjonarz uśmiechnął się – To prawda, a jednak muszę ci powiedzieć, że przez całe moje życie robię wszystko, aby się do niej upodobnić choćby odrobinę.

Ta historia, przywołana w przeżywaną dzisiaj uroczystość Wniebowzięcia Maryi, zwraca uwagę na nasz ostateczny cel. Jest nim niebo, bo tutaj na ziemi jesteśmy tylko chwilę. Ona, nasza Matka pokazuje nam wszystkim drogę do nieba. Jest dla nas wzorem.

1. Droga do nieba.
Ona pomaga zrozumieć nam przesłanie dzisiejszych czytań. Czytamy dzisiaj fragment z Apokalipsy św. Jana Apostoła, który przedstawia nieco tajemniczą wizję niewiasty, jej syna i smoka. Autor Apokalipsy mówił o Kościele niebieskim za pomocą obrazu niewiasty przyobleczonej w słońce, z księżycem pod jej stopami i z koroną z dwunastu gwiazd na głowie. W matce dziecka tradycja chrześcijańska widziała zawsze Maryję, która jest obrazem Kościoła. To my, czyli Kościół wybieramy ciągle pomiędzy dobrem, a złem, czyli walczymy z ognistym smokiem.
Ewangelia natomiast przypomina odwiedziny Maryi u swojej krewnej Elżbiety. Maryja – w duchu solidarności i kobiecej wrażliwości wszystkich czasów – wyruszyła w drogę, aby zaofiarować posługę, jaką młoda kobieta może oddać starszej krewnej, która spodziewa się dziecka. Natychmiastowe wyruszenie, długa podróż, troskliwa i czuła pomoc to gesty, jakie Ewangelia zachowała w pamięci i które ukazuje jako wzór. To właśnie przez takie życie Maryja idzie do nieba… Chociaż została wybrana na matkę Syna Bożego, to jednak pamiętała, że trzeba jeszcze na ziemi uczynić wszystko, aby osiągnąć niebo. Zostawiła nam przykład, wzór, z którego możemy czerpać.
Dzisiaj szczególnie mamy pomyśleć o niebie. Wniebowzięcie Maryi daje nam nadzieję na nasze życie z Bogiem w niebie. Nie będzie to jednak fruwanie z Bogiem i aniołami w chmurach jak wyobrażamy to sobie w dzieciństwie. Lecąc samolotem przecież nie widzimy naszych bliskich, którzy umarli, a często żyli jak Maryja, jak święci. Niebo to nie jest jakieś miejsce w odległym świecie. To jest coś zupełnie innego, większego, niewytłumaczalnego, coś czego nie możemy wyrazić językiem. “Niebo oznacza, że Bóg nie opuszcza nas po śmierci. On nam daje wieczność; w Bogu jest dla nas miejsce. Aby trochę lepiej zrozumieć tę rzeczywistość, popatrzmy na nasze życie: wszyscy doświadczamy tego, że dana osoba po śmierci nadal w jakiś sposób istnieje w pamięci i w sercu tych, którzy ją znali i kochali. Moglibyśmy powiedzieć, że w nich nadal żyje jakaś cząstka tej osoby, lecz jest jakby «cieniem», ponieważ także to przetrwanie w sercu bliskich jej osób musi się skończyć. Bóg natomiast nigdy nie przemija, a my wszyscy istniejemy mocą Jego miłości”. (BENEDYKT XVI, W MARYI WIDZIMY NASZE OSTATECZNE PRZEZNACZENIE 15 VIII 2010 — Homilia podczas Mszy św. w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny). To wszystko znaczy, że dzięki temu, że nosi nas Bóg, a nie tylko niesie nas pamięć naszych bliskich, my nigdy nie przeminiemy.
Jednocześnie przykład życia Maryi pokazuje nam, że o naszej wieczności, o naszym niebie decydujemy już teraz, tutaj na ziemi. Otóż to życie może mieć dwa aspekty: negatywny, to znaczy na zawsze z dala od Boga i w wojnie ze wszystkimi: i to jest piekło. Oraz pozytywny, to znaczy blisko Boga, blisko Maryi wniebowziętej i wszystkich świętych, w wiecznej radości i harmonii: i to jest niebo. Pan Bóg dał nam wolność, byśmy sami wybrali dokąd chcemy trafić. Bo piekło i niebo zaczynają się tutaj, na ziemi. Tak, od tego jak tutaj żyjemy wszystko zależy. Czy nie jest dla nas przykład życia Maryi dla nas wszystkich wyrzutem sumienia? Dla nas, którzy tak bardzo jesteśmy skoncentrowani na sobie, nie na niebie, ale tylko na tym, co jest tutaj, teraz, co jest dzisiaj. Tak bardzo dzisiaj jesteśmy wobec siebie podejrzliwi, skłóceni ze sobą, poróżnieni. Tyle jest nienawiści, zazdrości, wzajemnych kłótni, szukania problemów, tam gdzie ich nie ma, zamiast rozwiązywania poważnych problemów. Jakbyśmy dawno już o niebie zapomnieli. Tyle dzisiaj narzekania, że brakuje młodzieży w kościele, że młodzi robią co chcą i nie martwią się o wieczność. A może to my im dobrego przykładu nie daliśmy, bo nie staraliśmy się o niebo tutaj na ziemi.

2. Prawdziwy „Cud nad Wisłą”.
Z wdzięcznością dzisiaj wspominamy 101. rocznicę bohaterskiej bitwy o Warszawę z 1920 r. Na znanym obrazie Jerzego Kossaka Cud nad Wisłą, ponad żołnierzami polskiego wojska broniącego przyczółków Warszawy przed bolszewicką nawałą, jaśnieje postać Matki Boskiej, trzymającej połamane strzały. Do dziś zachowały się relacje świadków, którzy widzieli 15 sierpnia 1920 r. taką postać na niebie. Jeńcy-Rosjanie otwarcie przyznawali, że ukazanie się Bogurodzicy było przyczyną ucieczki z pola walki. “Was się nie boimy, ale z Nią walczyć nie będziemy!” – mówili. Wspominamy dzień 15 sierpnia 1920 r. Dzień niezwykły, zapisany na kartach naszej historii. Jest on świętem nie tylko maryjnym i kościelnym, ale też państwowym i wojskowym! Wyraża ono nierozerwalną wieź miedzy wiarą, Kościołem i Narodem. Możliwe, że nie byłoby wolnej Ojczyzny, gdyby nie wiara milionów rodaków, którzy umocnieni i pokrzepieni nadzieją zakorzenioną w Bogu, podjęli trud wywalczenia i obrony wolności i suwerenności narodowej. Tamta wojna to nie było tylko usiłowanie podporządkowania sobie całej Europy, najpierw Polski, potem Niemiec i dotarcia aż do Atlantyku. To była walka z Bogiem i z prawdą o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, także z prawdą o wyniesieniu do chwały Najświętszej Dziewicy, także z prawdą o tym, że wszyscy ci, którzy z Chrystusem umarli, mają nadzieję, że także z Nim zmartwychwstaną (por. 1 Kor 15, 20-22). To było wielkie zmaganie o ostateczną nadzieję dla człowieka. Czy dzisiaj nie pobrzmiewa nam rozśnież ukryta walka, bardziej wyrafinowana z tym, co Boże i święte?
Prawdy o Chrystusowym Krzyżu wierni bronili z tym Krzyżem w ręku. Symbolem takiej postawy, wtedy, w gorące dni sierpniowe 1920 roku, stał się ksiądz Ignacy Skorupka. Właśnie taka postać księdza z krzyżem w ręku, broniącego prawdy o krzyżu zwycięskim Pana naszego Jezusa Chrystusa została uwieczniona w licznych obrazach i przedstawieniach, zwłaszcza przez słynne malowidło autorstwa Jana Henryka Rosena, wykonane w kaplicy papieskiej w Castel Gandolfo na osobistej życzenie papieża Piusa XI, który w tamtych dramatycznych dniach jako jedyny z przedstawicieli dyplomatycznych pozostał w Warszawie jako nuncjusz apostolski w Polsce.

3. Matka Boża Zielna.
Święto dzisiejsze przypada w momencie, gdy dojrzały zboża, rolnicy kończą żniwo, a na łąkach ponownie kwitną trawy i zioła. Wielki trud polskiego rolnika przynosi plon, a w rękach naszych dziś wieńce złocistych kłosów, polnych ziół i owoców do poświęcenia. Jest to błogosławiony owoc ziemi i pracy rąk ludzkich przyniesiony dziś w darze naszemu Stwórcy na podziękowanie. Gdy patrzymy na rosnące i rozwijające się rośliny, co szczególnie rozumieją rolnicy i wszyscy działkowcy to możemy ten wzrost porównać do naszego życia. Niczym ilustracja do przesłania dzisiejszego słowa Bożego. Zanim ten owoc dojrzał, potrzeba było daru Stwórcy, czyli dogodnych warunków dla wzrostu oraz ludzkiego trudu. Wszelkie dobre rośliny i zboża rosną powoli, wymagają szczególnej opieki i troski, narażone są na złe wpływy otocznie, niespodzianki środowiska i klimatu. Zło zaś jak chwast rośnie szybko i stara się zagłuszyć, zniszczyć swą obecnością. Ciągle trzeba umiejętnie z chwastem walczyć, aby plon był jak najobfitszy.
Podsumowując, dzisiejsza uroczystość nie jest po to tylko, aby Maryję podziwiać i marzyć o niebie dla siebie. Nie jest to też wspomnienie trudnej, ale pięknej historii. To nie tylko tradycja utkana z bukietów ziół, pędów zbóż i kwiatów. 15 sierpnia każdego roku jest dla nas wezwaniem, abyśmy już tu na ziemi konkretnie zatroszczyli się o niebo. Po to są te chlubne karty historii, po to jest przykład Tej, której wstawiennictwa wzywamy: Królowo Wniebowzięta, Hetmanko Polskiego Żołnierza, prowadź nas po polskich drogach do Bożego nieba.
Amen.

Ks. Prefekt Julian Wawrzyniak

18 Niedziela Zwykła – 1 sierpnia 2021 rok

Księga Wyjścia, Exodus z której słyszeliśmy opis o mannie i przepiórkach, jest drugą z ksiąg Pisma Świętego Starego Testamentu. Księga ta opisuje wydarzenia z wyjściem – exodus – Izraelitów z ziemi egipskiej. Cudowne przejście przez Morze Czerwone. Następnie opisuje przymierze zawarte na Synaju i związane z nim prawo – Dekalog – 10 Przykazań. Dalej opisuje rozwiązanie problemu jaki napotkali Izraelici wędrując przez pustynią, a mianowicie problem głodu. Boża interwencja sprawia, że otrzymują jedzenie: Przepiórki i Mannę.
• Przepiórki • Te niewielkie ptaki wędrują ponad pustynią unoszone wiatrem. Kiedy wiatr jest im przeciwny lub wieje z boku, całymi stadami osiadają zmęczone na ziemi. Wówczas także łatwo można je schwytać. Poszukując miejsca do wylądowania i odpoczynku, przepiórki znane były z tego, że potrafiły zatopić nawet małe łódki.
• Manna • Naturalnym wytłumaczeniem dla cudu manny może być wydzielina z krzewu tamaryszkowego (6-7 m), która spadając na ziemię, krystalizowała się i rozpuszczała się we wschodzącym słońcu. Izraelici, zobaczywszy w czasie swojej wędrówki to przedziwne zjawisko przyrody, zawołali po hebrajsku: „man – hu = co to jest?” ;nazwa ta – owo zawołanie utrwaliło się w określeniu tej krystalicznej cieczy jako „manny”.
Mannę zbierają do dziś arabscy Beduini i spożywają jako nadzwyczaj bogaty w witaminy pokarm. W czasie jednego porannego zbioru owych białych pustynnych jagódek zgromadzić można do półtora kilograma „manny”. Ilość ta stanowi zupełnie wystarczającą rację dla dziennego zapotrzebowania organizmu na kalorie.
Nie manna i nie przepiórki były cudowne, niezwykłe, lecz niezwykłe było to, że właśnie w czasie wędrówki swojej Izraelici natrafili i na tereny przelotu przepiórek, i na tereny występowania mannonośnego krzewu. Izrael mógł się żywić takim pokarmem przez czterdzieści lat. Manna występuje tylko w niektórych miejscach pustyni i pojawia się cyklicznie, od maja do lipca. W całym sezonie można jej zebrać ok. 225 kg, czyli bardzo skromnie jak na potrzeby całego ludu. Zatem fakt, że Izrael wędruje przez pustynię i jest w stanie przeżyć, stanowi cud, który wskazuje na Bożą Opatrzność.
W Nowym Testamencie manna staje się symbolem Eucharystii, pokarmu, który zstąpił z nieba, Słowa i Ciała Chrystusa (1 Kor 10,3; J 6,31-65).
W ubiegłym tygodniu rozpoczęliśmy lekturę szóstego rozdziału Ewangelii św. Jana: był to znak rozmnożenia chleba. Dzisiaj słyszeliśmy pierwszą część dialogu z tłumami, które szukają Jezusa po cudzie rozmnożenia chleba. Zwróćmy uwagę, że słuchacze wspominają cud manny, Jezus zaś – odwołując się do niego, zapowie inny pokarm: taki, który nie ginie. Nowym Chlebem, który ześle Pan, a który daje życie światu, jest On sam. Nie samym chlebem żyje przecież człowiek, lecz każdym słowem pochodzącym z ust Pana (Pwt 8,3).
Jezus wzywa nas do tego, aby troszczyli się nie tylko o pokarm fizyczny, ale o chleb, który trwa na życie wieczne.
Pokarm w drodze • Izraelici z pomocą manny z nieba mieli wejść do swojej Ziemi Obiecanej, do ziemi odpoczynku. Słowo Boże i Eucharystia to pokarm konieczny do tego, aby dojść do Królestwa Bożego • Jezus to nowa manna, chleb życia, który zstąpił z nieba, aby nas tam wprowadzić.
Manna to chleb choć dawał życie, nie chronił od śmierci. Jezus zapowiada chleb nieniszczejący, prawdziwie niebiański. Pan Jezus nas dzisiaj przestrzega, abyśmy się nie koncentrowali w naszym życiu tylko na codzienności; jedzeniu chleba powszedniego, ale zatroszczyli się o zbawienie.

Świętujemy dzisiaj 77. rocznicę powstania Warszawskiego. Wspominamy bohaterów tego wydarzenia. 6 lipca 2017 roku w Warszawie Prezydent Tramp tak powiedział o tych bohaterach: „w straceńczej walce zginęło ponad 150 tys. Polaków. Po drugiej stronie Wisły wojska radzieckie zatrzymały się – i czekały. Przyglądali się, jak naziści brutalnie zrównują miasto z ziemią, mordując okrutnie mężczyzn, kobiety i dzieci. Chcieli na zawsze unicestwić ten naród, zabijając w nim wolę przetrwania. Ale nikomu nie udało się zniszczyć odwagi i siły, które znamionują charakter Polaków”. Oni zabiegali o wolność i godność ludzką. Przed godz. 17.00 przy pomniku będzie specjalny apel ku tej czci.

Obrazem troski o życie wieczne i obrazem naszego życia są piesze pielgrzymki na Jasną Górę. Z naszej parafii wyruszyła kolejny raz taka piesza pielgrzymka. Pozdrawiamy ich dzisiaj i prosimy o modlitwę za naszą wspólnotę parafialną. Wędrują oni pod przewodnictwem ks. prał. Floriana Cieniuch i od dzisiaj pod przewodnictwem ks. Juliana. Idzie 23 pątników: Młodzież do lat 16: 4 chłopaków i 4 dziewczyny, oraz starsi: 10 mężczyzn i 5 kobiet. W tym dwa małżeństwa.
37 intencji omawianych jest na różańcu. Głównie są to: o pogodzenie się w małżeństwie, o spowiedź dla małżonka, o pokój w rodzinie, o powrót do zdrowia.

W czwartek o 5.00 wyruszy grupa ponad 50 parafian na Jasną Górę na powitanie naszych pątników.

Grupa Rycerzy Kolumba pielgrzymowała w ubiegłym tygodniu śladami początków chrześcijaństwa w Rzymie nawiedzając Bazyliki św. Piotra, św. Pawła, św. Jana Chrzciciela i Matki Bożej Śnieżnej oraz Bazylika św. Franciszka w Asyżu i grób bł. Carlo Cutisa w Asyżu. Modliliśmy się o pogłębienie wiary w naszej parafii i większą świadomość: Co to znaczy być katolikiem.

Wczoraj otrzymaliśmy odpowiedź z Watykaniu na życzenia, które zostały wysłane z okazji uroczystości św. Apostołów Piotra i Pawła. W liście do papieża Franciszka wspominałem o modlitwie za Niego, o zachęcie jaką skierowałem do Was – indywidualnej modlitwy za niego, wysyłaniu życzeń indywidualnych do papieża i o portretach papieża, które powinny być w każdym domu rodzinnym w naszej parafii. Na te życzenia i przekazane informacje odrzynaliśmy taką odpowiedź:
Watykan, 16 lipca 2021 r.
Czcigodny Księże,Jego Świątobliwość Franciszek — za moim pośrednictwem – serdecznie dziękuje Księdzu za modlitwę oraz wyrazy pamięci i życzliwości dla Następcy Świętego Piotra. „Jak Maryja, Matka Jezusa, «chcemy być Kościołem, który służy, który wychodzi z domu, który wychodzi ze swoich świątyń, ze swych zakrystii, aby towarzyszyć życiu, podtrzymywać nadzieję, być znakiem jedności […], aby przerzucać mosty, obalać mury, siać pojednanie»” (Enc. Fratelli tutti, 276). Miernikiem jakości naszej misji pełnionej w Kościele i środowisku życia jest zaangażowanie dla dobra sióstr i braci, potrzebujących naszej pomocy. Dziękując za pamięć, Ojciec Święty przesyła Księdzu Proboszczowi oraz Wiernym Parafii pw. Św. Mikołaja w Witkowie swoje Apostolskie Błogosławieństwo. Z wyrazami szacunku Mons. L. Roberto Cona Asesor
Dziękujemy ks. prał. za ten list. Będąc w Watykanie zostawiliśmy także prośbę o specjalne, bezpośrednie błogosławieństwo papieskie dla naszej wspólnoty parafialnej.

Pomyślmy w jaki sposób każdy z nas w najbliższym czasie może zatroszczyć się o ten chleb duchowy, o rozwój życia duchowego, abyśmy jak zachęcał nas św. Paweł „porzucili poprzedni sposób życia, porzucili starego człowieka a przyoblekli się w nowego”. Amen.

Ks. kan. dr hab. Franciszek Jabłoński
Witkowo, 31 lipca 2021 roku.